Mój pech zaczął się w tą słoneczną niedzielę. Długo wyczekiwałam tego dnia, ponieważ to ostatni słoneczny dzień w tym roku ;). Niestety z moim pechem słońce pojawiało się zawsze tam gdzie mnie nie było. W dodatku w połowie sesji rozładował mi się aparat. Na koniec wpadłam w błoto gołymi stopami… jak to zrobiłam - nie pytajcie. Pomimo, że wszystkie moce zwróciły się przeciwko mnie, jakoś wyszłam z tego cało. A oto efekt ;)
wtorek, 21 października 2014
Pikowana bluzka...
… pierwsza bluzka jaką miałam okazję szyć. Jest z białego pikowanego materiału z syntetycznymi rękawkami. Tak naprawdę powinna się nazywać pechową bluzką, ponieważ w dzień robienia zdjęć wszystko poszło mi źle :P. Choć myślę, że bluzka nie miała z tym nic wspólnego.
Mój pech zaczął się w tą słoneczną niedzielę. Długo wyczekiwałam tego dnia, ponieważ to ostatni słoneczny dzień w tym roku ;). Niestety z moim pechem słońce pojawiało się zawsze tam gdzie mnie nie było. W dodatku w połowie sesji rozładował mi się aparat. Na koniec wpadłam w błoto gołymi stopami… jak to zrobiłam - nie pytajcie. Pomimo, że wszystkie moce zwróciły się przeciwko mnie, jakoś wyszłam z tego cało. A oto efekt ;)
Mój pech zaczął się w tą słoneczną niedzielę. Długo wyczekiwałam tego dnia, ponieważ to ostatni słoneczny dzień w tym roku ;). Niestety z moim pechem słońce pojawiało się zawsze tam gdzie mnie nie było. W dodatku w połowie sesji rozładował mi się aparat. Na koniec wpadłam w błoto gołymi stopami… jak to zrobiłam - nie pytajcie. Pomimo, że wszystkie moce zwróciły się przeciwko mnie, jakoś wyszłam z tego cało. A oto efekt ;)
niedziela, 19 października 2014
Syntetyczna spódniczka...
…powstała dzięki mojej siostrze :). Kiedy poszłyśmy do sklepu, wypatrzyła sobie syntetyczny jedwab i spytała czy umiałabym uszyć z niego spódniczkę. Choć nigdy takiej nie szyłam to czego się nie robi dla siostry. Mam nadzieję że efekt się podoba.
sobota, 4 października 2014
czwartek, 25 września 2014
Jednym z pierwszych...
… piórników, który przetarł szlak przed wszystkimi innymi piórnikami,
jest ten oto tu zaprezentowany. Również był ćwiczeniem i również tak mi się spodobał, że ze mną został. Wszystkie inne piórniki, które jak dotąd uszyłam, weszły w posiadanie kogoś innego. Rozdałam je, albo zrobiłam komuś prezent :).
jest ten oto tu zaprezentowany. Również był ćwiczeniem i również tak mi się spodobał, że ze mną został. Wszystkie inne piórniki, które jak dotąd uszyłam, weszły w posiadanie kogoś innego. Rozdałam je, albo zrobiłam komuś prezent :).
sobota, 13 września 2014
Druga spódniczka...
… powstała specjalnie! ;) Uszyta z materiału, kupionego z myślą o tej okazji. Postarałam się aby była nieco dłuższa i bardziej falbaniasta. Tym razem na zdjęciach jest moja przyjaciółka Zosia :)
Pierwsza spódniczka...
…powstała przypadkiem ;) Uszycie jej miało być jedynie ćwiczeniem, ale efekt końcowy tak mi się spodobał, że noszę ją do dziś. Spódniczka to najprostsza rzecz do uszycia, dlatego polecam wszystkim początkującym! Enjoy ;)
wtorek, 9 września 2014
Coś na początek...
… prowadzenia bloga oraz rozpoczęcia roku szkolnego. Nie żebym się cieszyła się z powodu rozpoczęcia szkoły, ale jeśli już trzeba do niej iść to zawsze jest milej kiedy ma się własnoręcznie uszyty piórnik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















